Treść dostępna dla członków PTBRiO
Trochę nam wszystkim ulżyło. Nie trzymamy się za kieszeń tak bardzo, jak jeszcze rok temu. Choć wciąż trzeba spłacać kredyt lub zbierać na wkład własny i nie pakować w duże wydatki. Chyba jednak można od czasu do czasu pozwolić sobie na lekkie szaleństwo i strzał dopaminy za pomocą… małych niegroźnych zakupów.
Jeszcze nigdy zakupy nie były tak fast&furious i jeszcze nigdy nie było w nich tak dużo pleasure… Myśl, szybki klik, zamów, jutro w paczkomacie. Bardzo chcesz kupić coś, ale nie wiesz co? Może kubeczek, może świeczkę, a może innowacyjną butelkę do wody połączoną z pojemnikiem na świeże owoce? A może szybki skok do sklepu po batonik, ale taki energy – bez dodatku cukru oczywiście, albo napój, który postawi na nogi i doda witamin, a może czekoladowy pudding, który zapewni wysoką dawkę białka – bo poza tym, że ma być pleasure, to ma być functional.
Teraz nie musisz jechać do wielkiego hipermarketu, dalekiej Ikei czy czekać tygodniami na dostawę z Chin. W końcu na Twoim osiedlu jest mini park handlowy z Pepco, Action i Dealzem, a pod blokiem – czynna cały tydzień Żabka.
Czym są dla nas zakupy w 2024? Jaką potrzebę zaspokaja kupienie innowacyjnej myjki do szyb na TEMU czy Starbucks skinny latte w Biedrze? I czy zakup produktów premium też wpada pod trend fast pleasure?
TAGI: TRENDIMPACT, shopper, fastpleasure, dopaminculture, zakupy, galerie_handlowe, blending, funcional, retail, e-commerce, FMCG
- INSUMMIT 2024
- opublikowano: