Wellness po polsku. Jak sprzedać dobrostan i się nie wyGOOPić.
Anna Maria Szutowicz, Y&LOVERS, Joanna Rewaj, Dragon Rouge

Treść dostępna dla członków PTBRiO

W post-covidowym świecie konsumenckie pragnienie zdrowia obsługiwać ma już nie tylko kategoria farmaceutyczna. „Wellness revolution” uświęciło dobrostan (ang. well-being), wyśmiewając kulturę zap***rdolu, redefiniując luksus oraz hołubiąc leśne kąpiele i suplementy.
To adresują i monetyzują dziś już niemal wszystkie kategorie, od marek piwnych (np. Lech, dawniej o sporcie i szukającym przygód Leszku Chmielewskim, dziś o działeczkowym „Łap chwile”) po wnętrzarskie (np. IKEA „Czas na dobry sen”).
Global Wellness Institute podaje, że wartość rynku wellness w Polsce ma imponującą dynamikę – wzrastała w ostatnich latach o 11,1% rocznie. Doboostowani żelkami z ashwagandą gonimy USA (bez postów przerywanych). Problem w tym, że w tej pogoni chcemy przeszczepiać na nasz peryferyjny (i pragmatyczny!) rynek amerykańskie koncepty bez koniecznej translacji kulturowej. Nasza prezentacja ma ambicję pokazać:
  • czym jest nadwiślański dobrostan i jak daleko mu do tego z Bali i Kalifornii;
  • jakie insighty, ale też vibe’y i designy łapią u nas za serce i portfele, a jakie wywołują zażenowanie na miarę świeczki o zapachu waginy marki Goop;
  • jak nasz własny, branżowy przywilej: czytanie Susan Sontag, bywanie w SPA i uprawianie jogi na egzotycznych plażach może nas zwieść na biznesowe manowce (bo najlepiej się uczyć na cudzych błędach 😉);
  • finalnie: jak udało nam się wylauchować markę i zarazem subkategorię (suplementów w formie herbaty), która po sukcesie sprzedażowym na in-outach został wzięta na stały listing do Biedronki.

TAGI: #wellnessRevolution #czegoChcąPolki #brandVibes #dobrostanoweHity&Kity #łelnesNaszPowszechny #zdrowie #dobrostanDesign #DesignRules #MasterInsights #luksusLeśnychKąpieli #sucessCaseStudy #newProductDevelopment #hybrydyzacjaKategorii

Przewijanie do góry